B. Campbell „Mężczyzna w ciemnych okularach”

„Mężczyzna w ciemnych okularach” to jedna z pierwszych książek Bethany Campbell, którą czytałam. I jedna z najlepszych jej autorstwa. No, jeszcze kilka innych mi się też podobało, np. „Porwanie Księżycowej Róży” czy „Piaskowy dolar”.

Mollie znalazła się na życiowym zakręcie. Aktualnie bezrobotna, a w dodatku porzucona przed ślubem, postanawia wyjechać i spędzić święta w Nowym Orleanie. Na lotnisku spotyka niewidomego mężczyznę. To Pearce, który wraz z psem przewodnikiem również leci do Nowego Orleanu. Od tej chwili cała trójka razem kontunuuje podróż. Również w mieście wspólnie spędzają czas. Mollie jest coraz bardziej zauroczona Pearcem. Nie wie tylko, że jego ciemne okulary to tylko rekwizyt, bo on wcale nie jest niewidomy. Pearce, natomiast nie umie jej tego powiedzieć. Sielanka trwa…

Spokojna, ciepła opowieść o dwojgu ludzi w trudnym dla nich okresie życia. Polecam wielbicielkom romansów.

Tytuł oryginału: Every Kind of Heaven

Wydawnictwo Harlequin Romance

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

B. Campbell „Diamentowa pułapka”

Dinah pochodzi z kręgów arystokracji i zaręczona jest z Dennisem. Jednak protoplasta rodu nakazał wszystkim potomkom przez okres jednego roku pracować charytatywnie, zanim obejmą funkcje w rodzinnych firmach. W ten sposób Dinah poznaje Roscoe – chłopca pochodzącego z biednej, górniczej rodziny, obdarzonego talentem śpiewaczym w gatunku muzyki country. Kontrakt z chłopcem chce podpisać jedna z firm fonograficznych, kierowana przez Mitcha Carreya. Dinah towarzyszy chłopcu podczas wyjazdu do Nashville, by dopilnować tam jego interesów. I mimo, że początkowo Mitch Carrey nie wzbudza jej zainteresowania, stopniowo zaczyna odczuwać niepokojący wpływ, jakim oddziałuje na jej osobę. Ale jest przecież zaręczona…

Książka traktuje o dylematach targających wieloma osobami w związkach z przyzwyczajenia bądź rozsądku. Przeciętna, taka sobie. Choć ogólnie lubię twórczość Bethany Campbell, lecz kilka jej pozycji nieszczególnie mi się podoba. „Diamentowa pułapka” wydaje się być jedną z nich. Za mało wyrazista, zbyt mdła jest dla mnie główna bohaterka. A może, po prostu, nie jest w moim guście.

Tytuł oryginału: The Diamond trap.

Wydawnictwo Harlequin romance.

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

D. Browning „Gedeon”

Prudence i Pride, dziewczyna i chłopak, są bliźniakami. Po stracie rodziców, aby utrzymać siebie, babcię i czarnoskórą służącą Lillah, trudnią się napadaniem na pijanych rzezimieszków. Pewnego dnia stają na drodze Gedeona- kapitana statku wielorybniczego i… wpadają w pułapkę. Za karę Gedeon zabiera ich na statek i zatrudnia do przetapiania rybiego tłuszczu. Nie wie, że Prudence to kobieta, gdyż pojmał ją i jej brata, gdy byli przebrani, a oni nadal odgrywają swoje role i posługują się zmienionymi imionami.

Prudence całkiem dobrze radzi sobie z męskimi pracami. Potrafi też nieźle rzucać nożem, strzelać i grać w kości. Jako „mężczyzna” jest jednak cherlakiem i za nic nie może nabrać mięśni. Wkrótce Gedeon odkrywa prawdę…

Księżka Dixie Browning jest ciekawa i warta przeczytania. Zwłaszcza ze względu na postać Prudence -energicznej i żywiołowej dziewczyny. Choć jest w gorącej wodzie kąpana- wie, czego chce i dąży do tego ze wszystkich sił.

Tytuł oryginału: Gedeon’s Fall

Wydawnictwo: Harlequin Scarlet

Categories: Recenzje | Tags: , , , , | Leave a comment

J. Greene „Kobieta z wyspy”

Po kolejną książkę autorstwa Jennifer Greene sięgnęłam, gdy skończyłam czytać inną – „Narzeczony dla Czerwonego Kapturka”. Pragnęłam przeczytać coś podobnego, o miłości rozwijającej się powoli i w trudnych okolicznościach. Wybór padł na „Kobietę z wyspy” i okazał się trafny.

Sara ma za sobą burzliwe małżeństwo i przegraną w sądzie walkę o syna. Zdesperowana, pozbawiona prawa odwiedzania dziecka porywa go i ucieka wraz z nim na niewielką wyspę. Jedynym kontaktem ze światem, źródłem wsparcia i pomocy jest dla niej Max , z którym kontaktuje się za pomocą gołębi. Jednak po drugiej stronie jeziora ma swój letniskowy domek Jarl – mężczyzna o fińskim pochodzeniu. Pewnego dnia, kierowany ciekawością pojawia się na wyspie i mimo, że przestraszona kobieta wita go bronią, on zaintrygowany próbuje nawiązać z nią kontakt.

Nie ma pojęcia czego tak bardzo boi się kobieta, ani dlaczego jej syn Kip nie mówi.

Dziecko pierwsze nawiązuje przyjacielska relację z Jarlem. Z kobietą jest trudniej ale powoli, powoli… znajomość zaczyna się rozwijać.

Pewnego dnia Sara dostaje zakażenia i musi znaleźć się w szpitalu. Zakochany Jarl jest cały czas przy niej. Nie pozwoli, by stała się jej krzywda. Musi dowiedzieć się prawdy. A gdy sytuacja staje się bardzo trudna, porusza niebo i ziemię, by pomóc Sarze.

Książka bardzo mi się podobała. zaczerpnięte z niej emocje pamiętałam bardzo długo. Idealna pozycja na chandrę.

Tytuł oryginału: Lady of the Island

Wydawnictwo: Harlequin Desire

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

P. Jordan „Lilia wśród cierni”

Hope wychowywana była w szkole z internatem prowadzonym przez zakonnice. Wyrosła na spokojną, wypełnioną ideałami, skromną dziewczynę – przyszłą żonę i matkę.  Aleksiej, bogaty hrabia de Servivace, żywi głęboką nienawiść do ojca Hope, który uwiódł i porzucił jego siostrę Tanię. Tania, zrozpaczona popełniła samobójstwo. Teraz Aleksiej dyszy żądzą zemsty, a do jej realizacji ma mu posłużyć Hope.

Używając podstępu i udając przyjaciela wydostaje ją ze szkoły zakonnic. Następnie w cyniczny i pozbawiony skrupułów sposób uwodzi, by jako swoją kochankę przedstawić jej ojcu. Ojciec jednak okazuje się być „tylko” ojczymem, a zemsta obraca się przeciwko Aleksiejowi. Nie może on zapomnieć o Hope, która zostawiła go bez słowa i zniknęła nie wiadomo gdzie, po odegraniu ostatniej sceny misternie przygotowanego scenariusza. Nie wie nawet, że dziewczyna jest w ciąży i że wkrótce urodzi się ich syn. Hope, natomiast, nie chce mieć nic wspólnego z Aleksiejem i choć go kocha, starannie unika jakiegokolwiek kontaktu.

Książka, w sumie przeciętna, choć zapada w pamięć. Ja sama przeczytałam ja dwukrotnie. Nie wiem, dlaczego. Widocznie ma w sobie to „coś”. Naładowana jest mnóstwem emocji. Obydwoje bohaterowie wręcz nimi kipią, targani niczym wiatrem na wszystkie strony.

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

A. McAllister „Przywołać wiatr”

Dziś polecę bardzo ciekawą i lekką książkę, do której zdarzyło mi sie już parę razy wrócić. To „Przywołać wiatr” Anne McAllister.

Bohaterka, zwariowana Lacey, przysparza mnóstwa problemów członkom swojej rodziny. Ma dziwne pomysły, jest dość ekstrawagandzka, zachowuje się nieprzewidywalnie. Co więcej. Wdała sie w jakiś niepokojący romans z osoba o niepewnym pochodzeniu, z całą pewnością czyhająca na jej pieniądze. Należy jej więc to jak najprędzej wybić z głowy. Skoro rozmowa z upartą dziewczyna nie przynosi skutku, należy ją… porwać. Na jeden tydzień tylko, ale to wystarczy. Ma tego dokonać Mitch Da Silva. Nie za darmo oczywiście. Nagrodą będzie okazyjnie sprzedane mu rancho oraz gratisowy pobyt na rodzinnej wyspie. wcześniej wyspa ta ma się jednak stać przymusowym więzieniem Lacey.

I wszystko poszłoby według planu, gdyby zainteresowana nie podsłuchiwała pod drzwiami. Oburzona postanowieniami rodziny pragnie się odegrać. Gdy już jest razem z Mitchem na rzeczonej wyspie i gdy on już powoli zaczyna święcić triumf – Lacey po kryjomu odpływa…

Co będzie dalej? Musicie koniecznie sami przeczytać. Dobra zabawa murowana.

Tytuł oryginału: Call Up the Wind

Wydawnictwo Harlequin Romance

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

J. Hudson „W dobrej wierze”

Matt Crow jest bogaty. Mało tego. Jest bardzo bogaty. Myśli, że dzięki pieniądzom może wszystko. Gdy zakochał się w Eve, sądził że odwzajemni ona jego uczucia. Gdy dostał kosza – sięgnął do pieniędzy.

Ona myślała, że nowa praca to efekt jej osiągnięć i wysokich kwalifikacji. Nie przeczuwała podstępu. Stopniowo, dzięki zaaranżowanemu przez Matta scenariuszowi zaczęła go darzyć większą sympatią, a w końcu uczuciem. Prawda jednak wyszła na jaw…

Mimo dosyć banalnej, w sumie historii, książkę czyta się bardzo lekko, z zainteresowaniem. Wykreowane postaci są bardzo sympatyczne, mają niesamowite pomysły i prowadzą błyskotliwe, zabarwione dobrym humorem dialogi.

Warto ją przeczytać. To jedna z tych książek, które poprawiają nastrój w szary, jesienny wieczór. Polecam!!!

Tytuł oryginału: Plain Jane Texan

Wydawnictwo Harlequin Gorący Romans

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

J. Greene „Narzeczony dla Czerwonego Kapturka”

Dziś polecam książkę o miłości, która znalazła moje uznanie. Być może trafiła po prostu na mój właściwy nastrój, a może faktycznie napisana jest lepiej niż inne romanse. Mnie, w każdym bądź razie się podoba. To „Narzeczony dla Czerwonego Kapturka”, autorstwa Jennifer Greene.

Dwoje samotnych ludzi, niezrozumianych przez innych, uważanych za dziwacznych i nieudaczników. Spotykają się w oddalonej od świata osadzie. Ona leczy złamane serce po tym, jak narzeczony zostawił ją przed ołtarze, on z poświęceniem ratuje zagrożoną populację wilków. A przy tym zima, środek zimy, piękne krajobrazy i dzikie zwierzęta.

Nic nie jest schematyczne w tej historii. O takim rodzeniu się miłości jeszcze nie czytałam.

Nie tak łatwo kobiecie z mianem nieudacznicy uwierzyć w swoją wartość, odkryć na nowo swoje prawdziwe „ja”. Tylko ten, kto potrafi oswoić wilki może też obłaskawić dziką część ludzkiej natury.

Niespiesznie, powoli, delikatnie… dzieje się.

Nie ma potrzeby streszczać fabuły, kto chce i tak znajdzie.

Z całości tylko tytuł mi nie pasuje.

 

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment