M. Lennox „Ostry zakręt”

Był taki okres w moim życiu, kiedy bardzo lubiłam czytać romanse z cyklu Medical. Upodobałam sobie zwłaszcza te autorstwa Marion Lennox. Pewnego lata wyszukiwałam i czytałam jeden po drugim wszystkie tytuły, jakie wpadły mi do ręki. Tym sposobem trafiłam na „Ostry zakręt”.

Książka niczym szczególnym się nie wyróżnia. Teraz, gdy upłynęło już sporo czasu od jej przeczytania, nie pamiętam już nawet zbyt wielu szczegółów, a tylko fabułę w zarysie. Bohaterka – doktor Lizzy Darling, jadąc samochodem zderza się z wybiegającym zza zakrętu mężczyzną. To doktor McKay. Udziela mu pierwszej pomocy, a następnie pozostaje w mieście, by na czas jego rekonwalescencji przejąć jego lekarskie obowiązki. Od spojrzenia do spojrzenia, od słowa do słowa, rodzi się pomiędzy nimi uczucie, które zanim wyjdzie na jaw i nastąpi happy end – łatwo nie ma.

Mimo tak oszczędnego opisu i niezbyt ciekawie zarysowanej fabuły, książka jest bardzo ciepła i przyjemna w odbiorze. Mimo schematyczności i przewidywalności tego, co się wydarzy – wspaniale nadaje się na niedzielne popołudnie. Trzeba tylko wpasować ją w potrzeby chwili, czyli sięgnąć wtedy, gdy najdzie nas ochota na coś lekkiego i przyjemnego, o tematyce z życia lekarzy. W innym przypadku może trochę rozczarować.

Takie jednak są Harlequiny – jedni je lubią bardziej, inni mniej, a są i tacy, co maja na nie alergię.

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

M. Sandemo „Klucz do szczęścia”

Zabrałam się ostatnio do czytania Opowieści Margit Sandemo. Kilka z nich przeczytałam już przed laty ale teraz naszło mnie coś, by do tego cyklu powrócić. „Klucz do szczęścia” przeczytałam z zaciekawieniem. Atutem książki jest postać głównej bohaterki. Jej metamorfoza, jaką przeszła od zakompleksionej nastolatki do pewnej siebie młodej kobiety, jest wprost niesamowita. Bardzo dobre dialogi, cięte riposty  do tego częste zwroty akcji powodują, że od książki ciężko się oderwać.

Główna bohaterka, Katja, przez przypadek podsłuchuje w pracy pewną rozmowę. Początkowo myśli, że to słuchowisko, jednak wkrótce uświadamia sobie, że choć brzmi to jak wątek filmu sensacyjnego, może być straszną prawdą. Wygląda na to, że jej szef wynajął jakichś podejrzanych ludzi, aby zabili pilota Jonasza Callenberga i odebrali mu tytułowy klucz.

Katja zna Jonasza ale za nim nie przepada. Postanawia jednak go ostrzec. W ten sposób obydwoje trafiają w sam środek niebezpiecznej intrygi. Muszą ze sobą współpracować choć nie pałają ku sobie sympatią. A jednak wspólna sprawa nie takie postaci potrafi ze sobą połączyć.

Brawo dla autorki za ciekawy wątek, no i za postać Katji.

Polecam.

Categories: Recenzje | Tags: , | Leave a comment

E. Rolls „Odważna decyzja”

Książka Elizabeth Rolls „Odważna decyzja”, wyróżnia się na tle innych pozycji wydanych przez Harlequin. Niebanalna fabuła, ciekawie nakreślone postaci i tło epoki. Opowieść wciąga od pierwszej strony. Czyta się ją przyjemnie, czasami ze wzruszeniem.

Akcja toczy się w czasach regencji.

Dorothea Winslow w młodości przeżyła dramat. Sprawa ta miała związek z jej narzeczonym i skończyłaby się wielkim skandalem, gdyby jej umiejętnie nie zatuszowano. Ale i tak rodzina odwróciła się od niej ze wzgardą, a ona sama żyła na uboczu, z dala od wielkiego świata. Tylko jej brat, Dave, nigdy w nią nie zwątpił i wspierał jak tylko mógł.

Po ośmiu latach odosobnienia Thea zostaje wezwana do Londynu. Ojciec chce, aby wyszła za mąż za osobę, którą dla niej wybrał. Mimo wielkiej niechęci Thea musi go posłuchać. Jedzie więc do Londynu. Jednak plotki o jej przeszłości zaczynają odżywać. Ktoś chce ją zastraszyć i przysyła jej anonimy. Na szczęście Thea może liczyć na swojego brata, a także na Richarda Blakehursta, przyjaciela z dzieciństwa, którego spotyka w mieście. Z dnia na dzień jest on pod coraz większym wrażeniem dziewczyny i stara się otoczyć ją opieką. Thea jednak nie chce dopuścić go do swojej tajemnicy i odrzuca jego oświadczyny.

„Odważna decyzja” to książka o trudnym życiu kobiet w czasach, kiedy były zależne od mężczyzn. Na drodze głównej bohaterki stają przeróżne, stworzone przez konwenanse przeszkody. Dziś trudno sobie wyobrazić, czym była towarzyska „kompromitacja” i ostracyzm. Jak niewiele było trzeba by „stracić twarz”. A droga do samodzielności i niezależności była kręta i usłana cierniami.

Polecam książkę wszystkim miłośniczkom epoki. Warto po nią sięgnąć, gdyż zapada w pamięć.

Tytuł oryginału: A Compromised Lady

Wydawnictwo: Harlequin

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

J. Steele „Zaległa randka”

„Zaległa randka” to druga książka J. Steele, którą przeczytałam, mimo, że poprzednia … nie zyskała mojego uznania. Postanowiłam jednak dać autorce szansę.

Bohaterką romansu jest Erin, która po przyjeździe do Londynu znajduje pracę jako sekretarka Josha. Na skutek niedopowiedzeń i nieporozumień, rozwijające się pomiędzy nimi uczucie zostaje poddane licznym próbom. Wreszcie, po różnych perypetiach i boczeniu się na siebie,  zakochani wyjaśniają sobie wszystko i planują ślub.

Muszę przyznać, że tym razem po prostu miałam ochotę przeczytać coś nieskomplikowanego, łatwego i przewidywalnego. Akcja książki rozwija się zasadniczo na jednej płaszczyźnie a postaci są szablonowe: biznesmen i sekretarka.
Jeśli komuś tego typu opowieści przypadają do gustu to dobrze. Mnie jednak nie za bardzo.

Categories: Recenzje | Tags: , | Leave a comment

L. Gordon „W cieniu złotej góry”

„W cieniu złotej góry” to książka po którą sięgnęłam z nudów. Opis znajdujący się na okładce jakoś niespecjalnie mnie zachwycił. Ale miałam trochę czasu i wielką ochotę na czytanie. Cóż, tak to jest z nałogami: czyta się wszystko, co jest pod ręką. A wracając do książki, okazała się nawet ciekawa.

Angie jest bogata i prowadzi beztroskie życie, nie martwiąc się o to, co przyniesie kolejny dzień. Wyjazd na Sycylię na ślub przyjaciółki ma być dla niej kolejną przygodą, odskocznią od codzienności. Niespodziewanie poznaje tam Bernarda, przyrodniego brata pana młodego. Nie mija dużo czasu, jak zauroczona rozpoczyna z nim romans. Niestety, skryta natura Bernarda i jego uprzedzenia, zwłaszcza do bogactwa, stanowią dla ich związku trudną do pokonania przeszkodę.
Ale przecież dla miłości żadne przeszkody nie są zbyt wielkie.
Książkę Lucy Gordon mogę zdecydowanie polecić.

Categories: Recenzje | Tags: , | Leave a comment

„Anabella” Margit Sandemo

Książka „Anabella” to kolejna z serii Opowieści Margit Sandemo, którą przeczytałam.

Główna bohaterka, prosta i sympatyczna dziewczyna, jest obdarzona talentem kulinarnym i potrafi przygotowywać wspaniałe przyjęcia. Umiejętności te odziedziczyła po matce. Obydwie, choć nie są najniższego pochodzenia, żyją bardzo skromnie. Pewnego dnia, a ściślej pewnej nocy, Anabella zostaje wplątana w niezwykłą intrygę. Poznaje też przystojnego młodzieńca, w którym z wzajemnością zakochuje się. Jej życie całkowicie się zmienia.

Książka jest ciekawa, łatwo i przyjemnie się ją czyta, choć z drugiej strony jest taka cukierkowata i przesłodzona.

Warto jednak do niej zajrzeć. Na pewno poprawi humor.

Categories: Recenzje | Tags: , | Leave a comment

M. Lennox „Cienie przeszłości”

Dawno, dawno temu Christy była do szaleństwa zakochana w Adamie. Niestety, wygłupiła się wtedy, bo Adam okazał się być żonaty. Od ich ostatniego spotkania minęło dużo czasu. Christy ukończyła studia farmaceutyczne i prowadzi lokalna aptekę. Pewnego dnia okazuje się, że doktor Adam przyjeżdża do miasteczka. Ma objąć zastępstwo za bratową Christy, która jest w ciąży.

Mimo ogromnego niezadowolenia, protestów i jawnego okazywania nieprzyjaźni Adam zostaje współlokatorem Christy i zadomawia się w miasteczku. Wkrótce okazuje się, że jego małżeństwo z powodu choroby żony pełne było cierpienia, a jej śmierć wcale nie przecięła wszystkich więzów łączących go z przeszłością.

Książkę Marion Lennox przeczytałam dwa razy. Jest dość ciekawa, pełna błyskotliwych dialogów i zwrotów akcji.

Polecam!

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment

M. Lennox „Święta pełne słońca”

„Święta pełne słońca” Marion Lennox to urokliwa, pełna ciepła i wypełniona dobrem historia o miłości. Nie wiem, czy tacy ludzie na prawdę istnieją, ale jak na razie Bonnie i Webb to dla mnie ideały. A historia ich spotkania i znajomości na długo zapada w pamięci.

Dzieciństwo Bonnie było bardzo smutne; wcześnie osierocona, wychowywana była przez swoją ciotkę, która w jawny sposób okazywała jej swoją niechęć. A jednak dziewczyna dała radę usamodzielnić się, kończyć studia medyczne i znaleźć pracę w szpitalu. Od dawna jej ukrytym pragnieniem było spędzić święta Bożego Narodzenia w Anglii. I choć na tą podróż odkładała pieniądze, do realizacji marzeń nie doszło. Okazało się, że jej wuj, mąż nielubianej ciotki i jej opiekun z dzieciństwa jest obłożnie chory i nie ma kto otoczyć go opieką. Informacji tej udziela jej osobiście doktor Webb Halford. W jego oczach Bonnie jest niewdzięcznym dzieckiem, zostawiającym schorowanego ojca na pastwę losu.

Serce Bonnie napełnia się goryczą. Mimo, że niewiele dobrego otrzymała w dzieciństwie od ciotki i wuja, postanawia zrezygnować z świątecznych planów. Za pieniądze przeznaczone na podróż kupuje samochód i wyrusza do wuja. W drogę zabiera ze sobą pacjenta ze szpitala – Paddego, z którym się zaprzyjaźniła. Równie stary i samotny jak wuj, nie ma on nikogo bliskiego, z kim mógłby spędzić święta.

W domu na wsi na Bonnie czeka mnóstwo pracy. W jednym z pokoi urządza ona salę dla chorych i rozplanowuje opiekę nad nimi. Poza tym musi zająć się dojeniem krów i gospodarstwem wuja. Pracy jest ponad jej możliwości.

Tymczasem w obejściu pokazuje się doktor Halford. Po pierwszych słownych starciach jest już uprzejmy i skory do pomocy. Roztacza nad Bonnie opiekę.

Książkę „Święta pełne słońca przeczytałam z prawdziwą przyjemnością. Na uznanie zasługują pomysłowe, zabawne dialogi i wartka konstrukcja akcji. Książkę czyta się z zapartym tchem, niecierpliwie wyglądając końca. A gdy koniec nadejdzie, chciałoby się czytać jeszcze i jeszcze.

Categories: Recenzje | Tags: , , | Leave a comment